poniedziałek, 9 listopada 2009

Magda

Z Magdą też poznałyśmy się na weselu :) Przepiękny głos, niesamowita energia, poczucie humoru i pogoda ducha - tak w skrócie można opisać Magdę. Po weselu umówiłyśmy się na sesję zdjęciową, której efekty poniżej. Zapraszam na www.myspace.com/magdalenahymos








Megidoband

Poznaliśmy się na weselu Iwonki i Łukasza. Początkowe lekkie onieśmielenie (wszak w zespole są sami faceci ;) szybko minęło, było wesoło i sympatycznie. Widać, że chłopaki lubią to, co robią i wychodzi im to świetnie. Poniżej kilka fotek z ich "występu" i mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze jeśli nie na sesji, na którą próbuję ich namówić, to na jakimś weselu.




poniedziałek, 2 listopada 2009

Jesienny plener

Na początek dwa zdjęcia Eweliny i Pawła, bo dopiero zasiadam do obróbki. Prawie miesiąc czekaliśmy na polepszenie pogody i w końcu przyszło do nas upragnione słońce i pięknie pozłociło dawno opadłe liście. Szkoda tylko, że nie przyniosło ze soba trochę ciepełka. Słowa podziwu dla Eweliny, która bez marudzenia a raczej ochoczo pozbywała się na czas zdjęć polara choć termometr samochodowy pokazywał zaledwie kilka stopni na zewnątrz :/ Na miejscówkę wybrali sobie Kazimierz, który ciągle przewija się w ich życiu i o którym opowiadają z sentymentem. Zaprowadzili mnie w miejsca, których nie znałam a do których z pewnością wrócę.



poniedziałek, 26 października 2009

Co lubią tygryski...

Ano tygryski lubią, jak się wszystko pięknie układa ;) Młodzi uśmiechnięci i zrelaksowani, piekny kościół, rewelacyjny zespół, który porywał gości do tańca no a goście... tacy, co tylko ich fotografować :) Z takich wesel aż nie chce się wychodzić. A kilka dni później mimo oporów Iwonki i Łukasza wybraliśmy się w plener w jedno z moich ulubionych miejsc, które zauroczylo tez moich Mlodych. Obiecali wrócic tam na rowerach :D












wtorek, 13 października 2009

Holandia/ Belgia

Kilka fotek z wyjazdu do krajów Beneluxu. Kilka dni w Holandii - deszczowym kraju pełnym rowerów, wiatraków i serów a potem kilka dni w wietrznej i czekoladowej Belgii, która zaskoczyła mnie masywnymi i bardzo starymi budowlami z potęznymi katedrami na czele. Warunki do focenia mozna okreslic mianem "srednio dogodnych" z uwagi na biegajacego wokol trzylatka ;) Jednakze conieco udalo sie ustrzelic.